|
Dlaczego
wychowanie w praktyce jest takie trudne, choć w
teorii łatwe?
mgr
Sylwia Pawlak
Wielu
rodziców i wychowawców zadaje sobie pytanie, jak
mądrze wychowywać dzieci w dzisiejszym świeci? W
świeci podsuwającym różnego rodzaju recepty na
wychowanie zadanie to jest jedną z największych
tajemnic człowieka.
Zależy
bowiem od wielu różnych czynników wewnętrznych i
zewnętrznych. Badania naukowe potwierdzają jednak,
że największą rolę w tym procesie odgrywają rodzice.
Każde
dziecko jest niepowtarzalne i wyjątkowe. Każda
rodzina jest odrębnym światem, który ma swoją
historię, swoje mity, problemy. Wszyscy rodzice
stoją przed własną tajemnicą wychowania i sami muszą
poszukać odpowiedzi, jak ją odkryć. Czy jednak
istnieją jakieś elementarne wskazówki, które mogą
pokazać nam, jak wychowywać niegłupio, jak nie
popełniać podstawowych błędów i jak nie zmarnować
szansy swego rodzicielstwa?
Czytając
różnego rodzaju liczne pozycje książkowe na temat
wychowania mogłoby się wydawać, że jeśli tylko
wprowadzimy w życie proponowane pomysły i przykłady
osiągniemy sukces wychowawczy. Niestety często tak
nie jest.
Metoda
wychowania proponowana przez T. Gordona jest metodą,
w której konflikty są "rozpracowywane" i
rozwiązywane tak, aby żadna ze stron nie była
zwycięską ani pokonaną. Obie strony zwyciężają, gdy
rozwiązanie konfliktu następuje przez obustronną
umowę, co daje obopólne zadowolenie i satysfakcję.
Metoda ta polega na tym, że w momencie konfliktu
pomiędzy dzieckiem, a rodzicem - rodzic prosi
dziecko, by razem z nim próbowało znaleźć
rozwiązanie , które będzie do przyjęcia dla obu
stron. Każda ze stron może proponować różne
możliwości rozwiązania konfliktu, które są oceniane
i poddawane weryfikacji, by n a koniec poprzestać na
tym, które okazuje się najlepsze dla obu stron.
Wspólne rozwiązywanie konfliktów zwiększa szansę na
znalezienie możliwie najlepszego rozwiązania, które
będzie bardziej twórcze, skuteczniejsze,
zaspakajające potrzeby obu stron. Wychowanie bez
porażek likwiduje zupełnie konieczność stosowania
siły, bowiem rodzice i dzieci nie muszą już ze sobą
walczyć, lecz wspólnie starają się rozwiązać
problem.
Mimo, iż
wydaje się, że metoda T. Gordona ma same zalety, to
jednak do końca tak nie jest. Bywa bowiem tak, iż
rodzice już w chwili powstania konfliktu znajdują
jego rozwiązanie, tworzą sztuczną sytuację
prowadzącą do zaakceptowania własnych propozycji
rozwiązania konfliktu, ewentualnie informują dziecko
o niej i oczekują akceptacji. Często bywa również
tak, iż rodzice ulegają swym dzieciom ze strachu,
aby nie popaść w konflikt z nimi.
Rodzice,
a także i wychowawcy zapominają o tym, że w
wychowaniu nie należy niczego udawać. Każdy
wychowawca i rodzic powinien być świadom, że
skuteczność wychowania w znacznym stopniu zależy od
osoby wychowującego.
Oznacza
to, że aby zmienić dziecko, często należy zacząć od
zmiany siebie, a nie tworzyć sztuczne sytuacje.
Przede wszystkim należy zawsze starać się zrozumieć
dziecko i nauczyć się umiejętności komunikowania się
z nim.
Prawidłowa postawa wychowawców i rodziców powinna
opierać się na miłości, akceptacji i szacunku dla
dziecka i co ważne na autentyczności. Ważne jest
także, aby wytyczać dziecku granice i konsekwentnie
ich przestrzegać. Dzięki tym aspektom dziecko będzie
czuło się bezpieczne, godne szacunku, akceptowane ze
swymi ograniczeniami, dostrzegane będą jego mocne
strony, poświęcany mu będzie czas i uwaga. Rodzice
powinni jak najwięcej przebywać z dzieckiem, bawić
się pracować, cieszyć się sobą. Wyłączyć od czasu do
czasu telewizor i włączyć rodzinę. Czasami wystarczy
ze sobą być. Dając czas dajemy dziecku rzecz
najcenniejszą - siebie. Inwestowanie czasu w swoje
dziecko jest najlepszą inwestycją. Zaniedbanie
dziecka to forma przemocy.
Ważnym
zadanie rodziców jest nauczenie dziecka okazywania i
przyjmowania miłości. Początkiem miłości jest
zrozumienie drugiego człowieka. Najczęstsze błędy
rodziców w zakresie emocji to:
-
całkowite lekceważenie uczuć dziecka
(przeczekanie),
-
nadmierne pobłażanie (akceptacja każdego
uczucia),
-
pogarda i brak szacunku dla uczuć dziecka
(zamknij się).
Rodzice
powinni budować w dziecku system wartości, uczyć
odpowiedzialności i samodzielnego podejmowania
decyzji, wykorzystywać nadarzające się sytuacje, aby
chwalić dzieci nie tylko za to, co robią, ale i za
to, jakie są. Doceniać i dowartościowywać dzieci,
pokazywać ich mocne strony, kształtować właściwą
(adekwatną) samoocenę, budować zdrowy obraz siebie.
Umieć wysłuchiwać dzieci i uczyć słuchania.
Rozmawiać z dzieckiem, uczyć je prawidłowej
komunikacji. Umożliwić dziecku ćwiczenie
elementarnych umiejętności życiowych i uczenia się
na własnych błędach. Brak powyższego może odbić się
negatywnie na całokształcie rozwoju emocjonalnego
dziecka, a także mieć negatywne skutki w
przyszłości.
Wychowanie to przekazywanie wartości i uczenie
wartościowania, odróżniania dobra od złą i
wybierania dobra. Rodzice są stróżami wartości w tym
zagmatwanym i pełnym chaosu świecie, tworzą czytelne
zasady i reguły życia rodzinnego, uczą wzajemnego
szacunku.
Tak więc,
aby dziecko mogło się prawidłowo rozwijać, potrzebne
są nie tylko niezbędne warunki materialne, ale
przede wszystkim potrzebny jest prawdziwy dom
nacechowany wzajemną miłością, wzajemnym
poszanowaniem, zrozumieniem, poczuciem duchowej
wspólnoty i tolerancji. Jednocześnie też ważne jest,
aby prawidłowe postawy rodzicielskie wobec dziecka
były jednolite u obojga rodziców. Tylko takie
warunki zapewnią dziecku ciepło i dobro rodzinne, a
tym samym poczucie bezpieczeństwa - jako podstawy
prawidłowego rozwoju psychofizycznego dziecka, a
także prawidłowego rozwoju całej rodziny. |